Moda na społecznościówki

Widocznym w Polsce i na świecie trendem w rozwoju serwisów społecznościowych jest ich sezonowość wynikająca z mody na dany portal. W 2008 roku prawdziwy boom przeżywała u nas Nasza-Klasa. Z kolei rok 2009 r. należał już w pełni do polskojęzycznej wersji Facebooka, która zadebiutowała w maju 2008 roku.

Według badań PBI/Gemius serwis ten w ciągu roku (od września 2008 r. do września 2009 r.) zyskał blisko 1,5 miliona polskich użytkowników. Wzrost ten być może nie jest tak imponujący, jak w przypadku szczytowych momentów popularności Naszej-Klasy, ale wystarcząjacy, by Facebook mógł się zaliczać do najszybciej rozwijających się serwisów w Polsce. Na dobrą sprawę nie wszyscy zdążyli już ochłonąć po przejściu formularza rejestracyjnego Naszej-Klasy i dodaniu serii bliższych i dalszych znajomych, gdy zaczęli podobną operację powtarzać na Facebooku. Wprawdzie w tym wypadku tworzenie kręgu przyjaciół opiera się na innych kryteriach, jednak nie sposób oprzeć się wrażeniu, że użytkownicy Facebooka chcą jeszcze raz czerpać przyjemność z rozsyłania zaproszeń do znajomych (na zasadzie, patrz – tutaj też jestem).

Jeśli mamy do czynienia z trendem, rodzi się pytanie, co będzie następne? Patrząc na dynamiczny rozwój mikroblogingu na Zachodzie (Twitter!) w ostatnich latach odpowiedź wydaje się oczywista. Takie serwisy jak Blip czy Flaker zaczynają cieszyć się w Polsce coraz większą popularnością i bardzo możliwe, że rok 2010 będzie należał właśnie do nich. Być może przewidując ten trend Nasza-Klasa zdecydowała się na wprowadzenie elementu mikroblogingu, jakim miał być Śledzik. Jego spektakularna klapa pokazała jednak, że Internauci wolą korzystać z wyspecjalizowanych serwisów. Gdzie indziej szukamy znajomych z klasy, gdzie indziej tworzymy swój wirtualny profil, a gdzie indziej będziemy informować świat o tym, co w danej chwili robimy. Grupowanie wszystkich tych funkcjonalności w jednym miejsu nie ma, jak się okazuje, sensu.

Dodaj odpowiedź